sobota, 30 lipca 2011

Kawaii, choć nie przepadam za różowym...

Wydaje mi się, że najzwyczajniej w świecie wyrosłam z koloru różowego. Choć miło mi się kojarzy (przede wszystkim z dzieciństwem, beztroską zabawą ), to jednak staram się na co dzień go unikać. Jest jednak coś takiego, że jak widzę wręcz cukierkowe rzeczy, o których można powiedzieć "kawaii" (urocze), to mimowolnie się uśmiecham...
Cukierkowa wystawa w Casercie (włoskie miasto, niedaleko Neapolu). Znów musicie wybaczyć mi jakość - fotki z telefonu. Mam nadzieję, że jednak można dostrzec np. sztućce ze 'słodkimi' uchwytami

  A to metka od cukierków Hello Kitty, kupionych przez moją młodszą siostrę we Free Shop'ie (sklep przy Excalibur City, takim 'parku zabaw'' na granicy Austrii i Czech). Widać pewną nieścisłość językową - w końcu (jak mówi mój profesor od historii sztuki) "polska trudna język" =)

Co sądzicie o tym poście? Macie jakieś propozycje tematów? Przyznam szczerze, że moje komentarze to nie spam (sama też tego nie lubię). Każdy z nich jest przemyślany i ręcznie napisany, choć zamieszczam w nim mój adres bloga. Uważam, że to nic złego, wiele osób tak robi, ale postaram się ograniczyć taką działalność, jeśli to komuś przeszkadza. 
Pozdrawiam, K.




piątek, 29 lipca 2011

Pompeje ( Pompei scavi)

W 79 r. Pompeje, kwitnące miasto Cesarstwa Rzymskiego, zostało przysypane popiołem po erupcji Wezuwiusza ( Vesuvio ). Wykopaliska rozpoczęto dopiero w XIX w. Okazało się, że pył i tuf wulkaniczny dokładnie "zakonserwował" okolicę, a budynki, przedmioty, nawet szczątki ludzi zachowały się w prawie nienaruszonym stanie...

Ok, to by było na tyle historycznej gadki, żywcem z książek ( ale trzeba było zrobić jakiś wstęp ). Dziś zabiorę Was w krótką podróż po ruinach, w których ( nie wiem dlaczego ) się zakochałam. Świetnie się tam spaceruje, widoki są niesamowite, słoneczko przyjemnie świeci i nie czuć, że wiele lat temu miała miejsce taka katastrofa. Oto kilka fotek ( skromne 2 megapiksele muszą wystarczyć - po prostu telefon miałam pod ręką i mogłam robić nieograniczoną liczbę zdjęć ):
  • Widok na ogród - mnie osobiście oczarował. Taki typowy obrazek z Włoch. Kojarzy się trochę z Toskanią, ale przecież to już południe Italii.
 
  • Taki starożytny McDonald =) 
  • Mozaiki - prawie nie "pożarte" przez czas
  • Azjatycki akcent, który udało mi się utrwalić na zdjęciu. Niestety nie widać twarzy, a szkoda, bo miała na sobie makijaż gyaru. Tak naprawdę było baaardzo dużo wycieczek z Japonii, Chin, itp. Następnym razem mogę napisać o reakcji Chińczyków (który stali pod lupanare - kiedyś wyjaśnię, co to ) na moje próby mówienia po japońsku  ( jeśli tak można nazwać moją znajomość tego pięknego języka) przed moimi znajomymi Włochami =) 
Bardzo Was proszę - komentujcie! Chcę wiedzieć,  jakie posty chcielibyście czytać ! W planach mam notkę o rzeczach kawaii i ślicznej, cukierkowej wystawie we włoskim butiku, ale o tym wkrótce...

czwartek, 28 lipca 2011

Wstęp

Witam. To mój pierwszy post tutaj. Mam zamiar pisać o tym,co mnie ostatnio zachwyciło; będę dzielić się swoimi obserwacjami, dotyczącymi kultury Azji ( w tym mody, muzyki ), Włoch, a nawet ulubionych dowcipów. Ma być dużo i ciekawie - zero nudy, utartych schematów oraz powtarzalności. Chcę stworzyć blog, który ma cieszyć zarówno mnie i Was. Mam nadzieję, że choć na  początku może być trudno, to nie zawiedziecie mnie =)
Animated Hello Kitty Wink