Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamado. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamado. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 lipca 2012

D-Date and Koji Seto

Opóźnię trochę mój post o soju, a w zamian za to napiszę o zespole, o którym miałam wspomnieć już dawno temu, ale tak jakoś nie doszło to do skutku. Choć nadal jestem jak najbardziej w fazie k-popowej, to jednak warto sobie czasem powspominać i odświeżyć pamięć o japońskiej twórczości...


 moi ulubieńcy to ci dwaj w środku

D-Date to przykład popowego boysbandu z Japonii. Czemu się nimi zainteresowałam? Bo śpiewa tam Koji Seto! Może być wam znany m.in.: z dramy "Otomen" (o której pisałam tutaj),  gdzie wcielał się w postać Ariake,  dramy "Atashinchi no Danshi (jako Satoru), a także z dramy "Koizora" (podkreślam - dramy, a nie filmu - jako główny bohater, Hiro), bardzo smutna, ale piękna historia... Niedawno też premierę miał horror "Sadako 3D", ale nie wypowiem się, bo nie oglądałam (i raczej tego nie uczynię, bo nie lubię horrorów... chociaż gdy gra tam Seto.. hmm... można by zmienić nawyki)

 

Wcześniej występował w zespole Tetra Fang, a później jednak przerzucił się na radosny j-pop. Koji Seto prowadzi nawet program kulinarny emitowany przez stację NHK.

 Aaa, on robi takie pyszności ^^

Oprócz niego na uwagę zasługuje (tylko o rok starszy ode mnie ^^) Arata Horii, który jest równie przystojny i utalentowany ;)


Skoro mamy wakacje, to najbardziej pasuje tu piosenka "Day by day", której melodia, tekst i teledysk są lekkie oraz przyjemne. Przyznam, że gdy słuchałam tego po raz pierwszy miałam dziwne uczucia (przedtem oglądałam słodkie MV tylko z udziałem dziewczyn), ale potem wciągnęłam się i nadal mam uśmiech na twarzy, jak kolejny raz gapię się na te kolorowe obrazki.
Okazuje się jednak, że cały teledysk nie jest już dostępny na YouTube. Na innych stronach także szukałam i nie znalazłam, więc musicie się zadowolić tym króciutkim wycinkiem, promującym piosenkę.
( uff, dobrze, że kiedyś zgrałam cały teledysk na komputer, więc mam pamiątkę... wybaczcie, ale wolę jednak nie publikować go, by nie mieć jakiś nieprzyjemności, że umieściłam to bez pozwolenia. Z Japończykami lepiej nie zadzierać ;)

A teraz zupełnie inny, czyli "Love heaven" (full version):
Chyba jednak koreańskie teledyski są lepsze, zwłaszcza jeśli chodzi o skomplikowane układy taneczne, ale jakoś sentyment do D-Date i japońskiej muzyki ... Pozdrawiam.
Animated Hello Kitty Wink