Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hanazakari no kimitachi e. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hanazakari no kimitachi e. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 września 2012

Bubble tea, drama "For you in full blossom" & An Cafe


Już na wstępie przepraszam za niedotrzymanie obietnicy - już pisałam, że będę dodawać nowe posty trochę częściej, a na słowach się skończyło. We wrześniu chciałabym to nadrobić, bo będę mieć trochę czasu (jeszcze mam wolne, ale w październiku już będę zajęta studiowaniem... W sumie jeszcze ciężko mi uwierzyć, że czas tak szybko płynie i skończyłam naukę w liceum).
Dzisiejszy post będzie zbieraniną różnych ciekawostek... Mam nadzieję, że kogoś to zainteresuje i może dowie się czegoś nowego.

Bubble tea


Pewnie niektórzy może już się spotkali z tym napojem pochodzącym z Tajwanu. Osobiście jeszcze go nie próbowałam, ale czytałam, że jest bardzo smaczny, a pływające w nim kulki mają "żelkową" konsystencję. Ciekawostką jest jednak to, iż nie jest obojętny dla zdrowia, o czym przeczytałam w ostatnim numerze "Wiedza i świat". Mimo wszystko chyba jednak warto uważać i nie spożywać tego napoju w dużej ilości.


Drama "For you in full blossom"
Nie tak dawno pisałam, że oglądałam "Hanazakari no Kimitachi e" i byłam zachwycona... Nie sądziłam jednak, że koreańska wersja będzie równie świetna. Nie wszystkie wątki są wierną kopią oryginału, ale to z pewnością jest zaletą tej dramy.



Owszem, gra tam Minho z SHINee i Suli z f(x) i bardzo polubiłam kreowane przez nie postaci, ale nie sposób nie wspomnieć o koreańskim odpowiedniku Nakatsu. Cha Eun Gyeol jest wręcz genialny. Uwielbiam jego wypowiedzi i styl ubierania się (który jest cu-do-wny!), a nawet fryzurę, bo bardzo pasuje do tej zabawnej postaci.


Drama wcale mi się nie nudzi i z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki ;)

An Cafe przyjeżdża do Polski
Pewnie już większość fanów wie, ale może są tacy, którzy jeszcze nie znają tej wiadomości - 13 listopada w Krakowie przyjeżdża chyba najbardziej znany zespół oshare-kei, czyli An Cafe. Uff, na szczęście po tymczasowym zawieszeniu działalności nastąpiła reaktywacja, czego dowodem jest nowa płyta i teledysk do tytułowej piosenki "Amazing blue". Szczerze przyznam, że chyba naoglądałam się za dużo koreańskich produkcji, bo początkowo aż trudno było mi się "przestawić" na japoński styl myślenia. Całość jest jednak tak bajkowa, że ciężko tego nie polubić (chyba, że ktoś nie jest fanem tego gatunku lub nie ma się pojęcia o specyfice japońskich teledysków). Podoba mi się głos Miku i te ich dziwaczne stroje... taa, nawet widelce na palcach - cudo ;)



(Jakby ktoś nie wiedział - w najnowszym "Popcornie" jest plakat ze zdjęciami w strojach z tego MV... w moim pokoju także ;) Pozdrawiam

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Summer (book & drama)

Obiecywałam więcej i częściej publikować, a tu już miałam przerwę. Jest to m.in. spowodowane remontem w moim pokoju (dlatego, gdy tylko mogę, to podpinam router i let's go!) i lekturą książki pani Ewy Kamler "Japonia daleka czy bliska...". Choć została ona wydana w 1988(!), to w wielu aspektach jest jak najbardziej aktualna... W skrócie: to spis obserwacji pewnej Polki, która pół roku spędziła na stypendium naukowym (dotyczącym badań nad rybami, itp.) w Kraju Kwitnącej Wiśni. Gdy wyjechała, w ogóle nie znała japońskiego, a  jedynie angielski, więc w pierwszych dniach porozumiewała się na migi. Autorka opisuje praktycznie wszystko, co z tym krajem związane: kuchnię, obyczaje, historię, język... Można tu znaleźć zabawne anegdotki i przemyślenia na temat Japończyków. Całkiem przyjemna lekturka, w sam raz na wakacje... Jedyne, co mnie trochę dziwi, to zapis japońskich słów nie w międzynarodowej transkrypcji, jak to zwykle ma miejsce, tylko tak jak się wymawia ( dlatego nie wasabi, tylko "łasabi" ;)



Innym powodem mojego braku czasu na pisanie jest także oglądanie dram - obecnie kultowe wręcz "Hanazakari no kimitach e"... (mam na myśli oryginał z 2007 roku). Kto nie widział, to niech obejrzy - warto! Dziś prawdopodobnie skończę oglądać to (razem z moją siostrą). Nie będę chyba zbyt oryginalna, jak stwierdzę, że Nakatsu wymiata... Niesamowita postać. Całość przyjemna,taka typowo "mangowa" ( mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi - po prostu komedie na postawie mang/anime są takie groteskowe, nieco przerysowane, co bardzo mi się podoba) - można się pośmiać, a niektóre wypowiedzi powinno cytować się niczym aforyzmy, he he. Fabuła też przeze mnie jakoś tak wyjątkowo lubiana, czyli jak to dziewczyna przebiera się i udaje chłopaka...
A, i jeszcze dodatkowy plus jest wtedy, to jak zna się aktorów z innych produkcji, jak chociażby Masaki Okada z "Otomena".


Pozdrawiam ;)
Animated Hello Kitty Wink