Pokazywanie postów oznaczonych etykietą otomen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą otomen. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Summer (book & drama)

Obiecywałam więcej i częściej publikować, a tu już miałam przerwę. Jest to m.in. spowodowane remontem w moim pokoju (dlatego, gdy tylko mogę, to podpinam router i let's go!) i lekturą książki pani Ewy Kamler "Japonia daleka czy bliska...". Choć została ona wydana w 1988(!), to w wielu aspektach jest jak najbardziej aktualna... W skrócie: to spis obserwacji pewnej Polki, która pół roku spędziła na stypendium naukowym (dotyczącym badań nad rybami, itp.) w Kraju Kwitnącej Wiśni. Gdy wyjechała, w ogóle nie znała japońskiego, a  jedynie angielski, więc w pierwszych dniach porozumiewała się na migi. Autorka opisuje praktycznie wszystko, co z tym krajem związane: kuchnię, obyczaje, historię, język... Można tu znaleźć zabawne anegdotki i przemyślenia na temat Japończyków. Całkiem przyjemna lekturka, w sam raz na wakacje... Jedyne, co mnie trochę dziwi, to zapis japońskich słów nie w międzynarodowej transkrypcji, jak to zwykle ma miejsce, tylko tak jak się wymawia ( dlatego nie wasabi, tylko "łasabi" ;)



Innym powodem mojego braku czasu na pisanie jest także oglądanie dram - obecnie kultowe wręcz "Hanazakari no kimitach e"... (mam na myśli oryginał z 2007 roku). Kto nie widział, to niech obejrzy - warto! Dziś prawdopodobnie skończę oglądać to (razem z moją siostrą). Nie będę chyba zbyt oryginalna, jak stwierdzę, że Nakatsu wymiata... Niesamowita postać. Całość przyjemna,taka typowo "mangowa" ( mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi - po prostu komedie na postawie mang/anime są takie groteskowe, nieco przerysowane, co bardzo mi się podoba) - można się pośmiać, a niektóre wypowiedzi powinno cytować się niczym aforyzmy, he he. Fabuła też przeze mnie jakoś tak wyjątkowo lubiana, czyli jak to dziewczyna przebiera się i udaje chłopaka...
A, i jeszcze dodatkowy plus jest wtedy, to jak zna się aktorów z innych produkcji, jak chociażby Masaki Okada z "Otomena".


Pozdrawiam ;)

sobota, 14 lipca 2012

D-Date and Koji Seto

Opóźnię trochę mój post o soju, a w zamian za to napiszę o zespole, o którym miałam wspomnieć już dawno temu, ale tak jakoś nie doszło to do skutku. Choć nadal jestem jak najbardziej w fazie k-popowej, to jednak warto sobie czasem powspominać i odświeżyć pamięć o japońskiej twórczości...


 moi ulubieńcy to ci dwaj w środku

D-Date to przykład popowego boysbandu z Japonii. Czemu się nimi zainteresowałam? Bo śpiewa tam Koji Seto! Może być wam znany m.in.: z dramy "Otomen" (o której pisałam tutaj),  gdzie wcielał się w postać Ariake,  dramy "Atashinchi no Danshi (jako Satoru), a także z dramy "Koizora" (podkreślam - dramy, a nie filmu - jako główny bohater, Hiro), bardzo smutna, ale piękna historia... Niedawno też premierę miał horror "Sadako 3D", ale nie wypowiem się, bo nie oglądałam (i raczej tego nie uczynię, bo nie lubię horrorów... chociaż gdy gra tam Seto.. hmm... można by zmienić nawyki)

 

Wcześniej występował w zespole Tetra Fang, a później jednak przerzucił się na radosny j-pop. Koji Seto prowadzi nawet program kulinarny emitowany przez stację NHK.

 Aaa, on robi takie pyszności ^^

Oprócz niego na uwagę zasługuje (tylko o rok starszy ode mnie ^^) Arata Horii, który jest równie przystojny i utalentowany ;)


Skoro mamy wakacje, to najbardziej pasuje tu piosenka "Day by day", której melodia, tekst i teledysk są lekkie oraz przyjemne. Przyznam, że gdy słuchałam tego po raz pierwszy miałam dziwne uczucia (przedtem oglądałam słodkie MV tylko z udziałem dziewczyn), ale potem wciągnęłam się i nadal mam uśmiech na twarzy, jak kolejny raz gapię się na te kolorowe obrazki.
Okazuje się jednak, że cały teledysk nie jest już dostępny na YouTube. Na innych stronach także szukałam i nie znalazłam, więc musicie się zadowolić tym króciutkim wycinkiem, promującym piosenkę.
( uff, dobrze, że kiedyś zgrałam cały teledysk na komputer, więc mam pamiątkę... wybaczcie, ale wolę jednak nie publikować go, by nie mieć jakiś nieprzyjemności, że umieściłam to bez pozwolenia. Z Japończykami lepiej nie zadzierać ;)

A teraz zupełnie inny, czyli "Love heaven" (full version):
Chyba jednak koreańskie teledyski są lepsze, zwłaszcza jeśli chodzi o skomplikowane układy taneczne, ale jakoś sentyment do D-Date i japońskiej muzyki ... Pozdrawiam.

sobota, 5 listopada 2011

Otomen

Chciałabym podzielić się wrażeniami na temat 12-odcinkowej japońskiej dramy "Otomen". Nie jestem w stanie wyrazić tego uczucia słowami, praktycznie co chwilę mam wrażenie, że brzuch pęknie mi ze śmiechu =D Właściwie to moja pierwsza drama, w którą się tak wciągnęłam i nie chcę przestać.


"Otomen to typ chłopaka, który posiada dziewczęce hobby, gusta a także potrafi myśleć w podobny sposób. Jest wrażliwy, uwielbia otaczać się ślicznymi rzeczami, kocha słodycze, szyje oraz gotuje niczym profesjonalista. Innymi słowy, idealny mąż i idealna żona w jednym. Kiedy Masamune Asuka był młodym chłopcem, jego ojciec postanowił zostać kobietą i uciekł z domu. Przerażona matka robiła wszystko, żeby syn nie poszedł w ślady ojca i zamiast tego stał się bardziej męski niż ktokolwiek inny. Obecnie Asuka jest świetnym zawodnikiem kendo. Jest bardzo podziwiany. W zaciszu domowym uwielbia jednak gotować, wyszywać oraz czytać mangi shojo. Kiedy do jego klasy trafia nowa uczennica, Miyakozuka Ryo, grozi mu odkrycie jego tajemnicy" (info ze strony love-drama.pl)

To krótkie streszczenie mnie zaintrygowało, więc zaczęłam to oglądać. Początkowo ma się "dziwne wrażenie", bo to serial nietypowy, po obejrzeniu 1. odcinka wydawało mi się to za sztuczne. Teraz jednak uważam, iż wszystko jest przekomiczne, groteskowe (ja nazywam to jako mocno przerysowane). Postacie -  bardzo sympatyczne i ciężko się zdecydować, którą lubię najbardziej, ale oczywiście głównego bohatera ( gra go Masaki Osada ^^ ) nie da się nie uwielbiać ;)


Bohaterowie (moje własne charakterystki wybranych postaci ):

Asuka Masamune - tytułowy otomen (choć w serialu jest ich więcej ;), reprezentuje szkołę na zawodach kendo ( nieźle macha tym bambusem ;) dokładnie ten kijek nazywa się shinai;
Asuka, choć wychowany na silnego, japońskiego chłopca, mimo wszystko w duchu jest kawaii, wrażliwy na piękno, bardzo pomocny, a przede wszystkim szczery. Czyli... ideał, który raczej nie istnieje ;(





Ryo Miyakozuka - wychowywana twardą, ojcowską ręką przez nauczyciela kendo (a także policjanta w jednej osobie), więc jeśli chodzi o typowo kobiece zajęcia tj. gotowanie, szydełkowanie, to straszna z niej niezdara. Umie za to świetnie walczyć, więc gdy tylko ktoś zostanie napadnięty przez bandę, potrafi dać w pysk złoczyńcom ;)






Tonomine Hajime - rywal Asuki, wygląda na chłodnego i niedostępnego, ale tak naprawdę to mistrz make-upu i fryzjerstwa! Naprawdę. Lubię go za tą tajemniczość...


Tachibana Juta - mangaka; chłopak, który podgląda Asukę i Ryo, tworząc o nich mangę "Love Chick", która zdobyła nawet nagrodę ( o tym w odc. 7 - Tachibana jako sweet lolita !? To trzeba zobaczyć!)


Ariake Yamato - właściwie od zawsze ludzie mówią mu, że wygląda jak dziewczyna (ciężko zaprzeczyć ;), więc chce się zmienić i być tak "męski" jak jego sensei, Asuka. W jednym z odcinków jednak zostaje wybrany na reprezentanta na konkursie dla dziewczyn (poniżej obrazek Ariake wystrojonego w kimonko)

Isono Katsuo - klasa traktuje go jak "jelenia", z którego zawsze można się wyśmiewać. Sam w sobie jest przekomiczny, o czym można się przekonać po kilku odcinkach. Jego zachowanie chwilami bawi mnie do łez... Gościu jest genialny...


 Nauczyciel angielskiego - nazwany w 11 odc. "Obama-sensei"( taa, ja to podobieństwo do prezydenta USA zauważyłam od razu, jak go pierwszy raz zobaczyłam =), jego angielski mnie rozwala...




Niestety, gdybym chciała opisać wszystkich, w dodatku bardzo dokładnie, wyszłaby pewnie epopeja, ale nie chce konkurować z Mickiewiczem ;)
Zdaje sobie sprawę, że nie każdemu może się to spodobać.
Mimo wszystko zachęcam, by wsiąknąć na dłużej (w tą dramę), bo rozkręca się dopiero w kolejnych odcinkach (jest odcinek o duchach, nawiązania i parodie do innych filmów i dram, choćby "Harrego Pottera"czy "Hana Yori Dango"; dużo scen, w których trenują kendo, a przede wszystkim dużo okazji do śmiechu ). To ciekawa propozycja na długie jesienne wieczory...

Animated Hello Kitty Wink