Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drama. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 września 2012

J-min and songs from drama 'For you in full blossom'

Nie mam zbyt wiele czasu, ale zamieszczę post o trochę innej tematyce niż sobie zaplanowałam (miało być o GD... Znowu, he he).  Dodano teledysk do piosenki 'Stand up', która jest znana przede wszystkim miłośnikom dramy 'For you in full blossom' ( pisałam o niej tutaj ).


(ciąg dalszy po rozwinięciu)

środa, 12 września 2012

G-Dragon & Jang Geun Suk

Dzisiejszy post będzie spontaniczny. Zainspirowało mnie najnowsze video G-Dragona, dotyczącej piosenki "Missing you":

Ha, GD w blondzie na głowie i złocie na rękach ;) Like a boss. W tle oczywiście słychać piosenkę, którą opisuje - w skrócie: ma prostą melodię, jak z dawnych lat, w klimacie takiej muzyki, jaką słuchali jego rodzice. Towarzyszy mu Kim Yuna z grupy Jaurim (osobiście nie znam, ale GD nie wybrałby byle kogo). Ciężko mi być obiektywną, bo (prawie) wszystko, co on nagrywa, mi się podoba. Pewnie będzie tak i tym razem... W głowie już siedzi mi ta melodia ;)  Innym powodem stały się zdjęcia Jang Geun Suk'a, na które trafiłam przed chwilą - przyznam, że nie śledziłam dokładnie, jakie on fotki wstawia, ale dziś ujrzałam jego nową fryzurę: z prostą grzywką! Mam nadzieję, że to tylko peruka (bo pod spodem dostrzegam jaśniejsze pasma).
Jeśli ktoś chciałby mnie zapytać, czy widziałam go przebranego za dziewczynę, to odpowiem: tak, widziałam ;) 
Poszperałam trochę dalej i znalazłam inne, sympatyczne zdjęcia:
A tu rozbroił mnie podpis (tłumaczony z koreańskiego): " If i have a daughter next time.. I won't let her have a personality like me..hehe But I'll make her into Asia Prince.. hehe"
Na koniec jeszcze tylko jedna fotka z sesji zdjęciowej do dramy "For you in full blossom":
Pozdrawiam

wtorek, 4 września 2012

Bubble tea, drama "For you in full blossom" & An Cafe


Już na wstępie przepraszam za niedotrzymanie obietnicy - już pisałam, że będę dodawać nowe posty trochę częściej, a na słowach się skończyło. We wrześniu chciałabym to nadrobić, bo będę mieć trochę czasu (jeszcze mam wolne, ale w październiku już będę zajęta studiowaniem... W sumie jeszcze ciężko mi uwierzyć, że czas tak szybko płynie i skończyłam naukę w liceum).
Dzisiejszy post będzie zbieraniną różnych ciekawostek... Mam nadzieję, że kogoś to zainteresuje i może dowie się czegoś nowego.

Bubble tea


Pewnie niektórzy może już się spotkali z tym napojem pochodzącym z Tajwanu. Osobiście jeszcze go nie próbowałam, ale czytałam, że jest bardzo smaczny, a pływające w nim kulki mają "żelkową" konsystencję. Ciekawostką jest jednak to, iż nie jest obojętny dla zdrowia, o czym przeczytałam w ostatnim numerze "Wiedza i świat". Mimo wszystko chyba jednak warto uważać i nie spożywać tego napoju w dużej ilości.


Drama "For you in full blossom"
Nie tak dawno pisałam, że oglądałam "Hanazakari no Kimitachi e" i byłam zachwycona... Nie sądziłam jednak, że koreańska wersja będzie równie świetna. Nie wszystkie wątki są wierną kopią oryginału, ale to z pewnością jest zaletą tej dramy.



Owszem, gra tam Minho z SHINee i Suli z f(x) i bardzo polubiłam kreowane przez nie postaci, ale nie sposób nie wspomnieć o koreańskim odpowiedniku Nakatsu. Cha Eun Gyeol jest wręcz genialny. Uwielbiam jego wypowiedzi i styl ubierania się (który jest cu-do-wny!), a nawet fryzurę, bo bardzo pasuje do tej zabawnej postaci.


Drama wcale mi się nie nudzi i z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki ;)

An Cafe przyjeżdża do Polski
Pewnie już większość fanów wie, ale może są tacy, którzy jeszcze nie znają tej wiadomości - 13 listopada w Krakowie przyjeżdża chyba najbardziej znany zespół oshare-kei, czyli An Cafe. Uff, na szczęście po tymczasowym zawieszeniu działalności nastąpiła reaktywacja, czego dowodem jest nowa płyta i teledysk do tytułowej piosenki "Amazing blue". Szczerze przyznam, że chyba naoglądałam się za dużo koreańskich produkcji, bo początkowo aż trudno było mi się "przestawić" na japoński styl myślenia. Całość jest jednak tak bajkowa, że ciężko tego nie polubić (chyba, że ktoś nie jest fanem tego gatunku lub nie ma się pojęcia o specyfice japońskich teledysków). Podoba mi się głos Miku i te ich dziwaczne stroje... taa, nawet widelce na palcach - cudo ;)



(Jakby ktoś nie wiedział - w najnowszym "Popcornie" jest plakat ze zdjęciami w strojach z tego MV... w moim pokoju także ;) Pozdrawiam

niedziela, 12 sierpnia 2012

Zettai kareshi

Zastanawiam się nad tym, o czym by tu napisać, by Was nie zanudzić. U mnie remontów ciąg dalszy, tym razem w salonie. Dostęp do telewizora (a więc do Arirang TV I KBS World został teoretycznie przerwany). Teoretycznie, bo na szczęście wersja online Arirang śmiga na tablecie mojej siostry ;) Uff, na szczęście. Tak, to pewnie można nazwać wyższym stadium uzależnienia, ale nie zrozumie tego ten, kto nie ma bzika na punkcie k-popu. Wczoraj był odcinek specjalny Pops in Seoul, gdzie były emitowane teledyski zaproponowane przez widzów (m.in. B.A.P - No mercy, B2ST - Beautiful night, Big Bang - Love song).
Natchnęło mnie, żeby zaproponować Wam obejrzenie pewnej japońskiej produkcji, którą zachwyciłam się jeszcze w lipcu. "Zettai kareshi" (czyli po polsku "Idealny chłopak") to komedia, która z pewnością wciągnie każdego miłośnika dram i przystojnych aktorów ^^


W największym skrócie: dziewczyna przypadkowo spotyka pewnego wynalazcę, który oferuje jej wypróbowanie swojego najnowszego robota, który będzie zaprogramowany jak tylko sobie klientka zażyczy. Riko godzi się na propozycję, wypełnia formularz, podpisuje umowę... Taa, ciekawie robi się, jak niedługo po tym przychodzi ogromna przesyłka, a tam robot, który rzeczywiście wygląda jak człowiek ( tak przy okazji - główna bohaterka wynajmuje mieszkanie, gdzie jest ustalone, że nie wolno mieszkać z facetem ;) Urządzenie uruchomiło się poprzez pocałunek.... Wtedy dopiero się dzieje. Robot (zwany na początku 01, a potem Night) łazi za nią, mimo tego, że ona tego nie chce, non stop pyta "Pobaraszkujemy trochę?" (tak jest w wersji z polskimi napisami) lub chce iść na randkę... Co jednak staje się wtedy, kiedy to uczucia wygrywają z oprogramowaniem i robot odczuwa zazdrość czy ból tak jak człowiek ? A oprócz tego w firmie Riko szefem jest przystojny Soshi... i są ciasteczka... i dużo zabawnych, ale także wzruszających scen (przy końcówce mimo wszystko zrobiło mi się smutno, ale nie zdradzę, co mam na myśli).


Wybaczcie, że tak chaotycznie, ale mam nadzieję, że kogoś udało mi się zaciekawić.
Są także pewne przesłanki o tym, że pojawi się koreańska wersja tej dramy pt. "Absolute boyfriend" z ... T.O.P'em ( z Big Bang) w roli głównej! Jeśli to by wypaliło, to byłoby ciekawie, a nawet bardzo. Tabi w roli robota - me gusta ;) Hmm, zobaczymy... Na razie zachęcam do obejrzenia japońskiej wersji. Pozdrawiam ^^

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Summer (book & drama)

Obiecywałam więcej i częściej publikować, a tu już miałam przerwę. Jest to m.in. spowodowane remontem w moim pokoju (dlatego, gdy tylko mogę, to podpinam router i let's go!) i lekturą książki pani Ewy Kamler "Japonia daleka czy bliska...". Choć została ona wydana w 1988(!), to w wielu aspektach jest jak najbardziej aktualna... W skrócie: to spis obserwacji pewnej Polki, która pół roku spędziła na stypendium naukowym (dotyczącym badań nad rybami, itp.) w Kraju Kwitnącej Wiśni. Gdy wyjechała, w ogóle nie znała japońskiego, a  jedynie angielski, więc w pierwszych dniach porozumiewała się na migi. Autorka opisuje praktycznie wszystko, co z tym krajem związane: kuchnię, obyczaje, historię, język... Można tu znaleźć zabawne anegdotki i przemyślenia na temat Japończyków. Całkiem przyjemna lekturka, w sam raz na wakacje... Jedyne, co mnie trochę dziwi, to zapis japońskich słów nie w międzynarodowej transkrypcji, jak to zwykle ma miejsce, tylko tak jak się wymawia ( dlatego nie wasabi, tylko "łasabi" ;)



Innym powodem mojego braku czasu na pisanie jest także oglądanie dram - obecnie kultowe wręcz "Hanazakari no kimitach e"... (mam na myśli oryginał z 2007 roku). Kto nie widział, to niech obejrzy - warto! Dziś prawdopodobnie skończę oglądać to (razem z moją siostrą). Nie będę chyba zbyt oryginalna, jak stwierdzę, że Nakatsu wymiata... Niesamowita postać. Całość przyjemna,taka typowo "mangowa" ( mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi - po prostu komedie na postawie mang/anime są takie groteskowe, nieco przerysowane, co bardzo mi się podoba) - można się pośmiać, a niektóre wypowiedzi powinno cytować się niczym aforyzmy, he he. Fabuła też przeze mnie jakoś tak wyjątkowo lubiana, czyli jak to dziewczyna przebiera się i udaje chłopaka...
A, i jeszcze dodatkowy plus jest wtedy, to jak zna się aktorów z innych produkcji, jak chociażby Masaki Okada z "Otomena".


Pozdrawiam ;)

poniedziałek, 14 maja 2012

My favourite things from the internet, part 3

Już dość dawno tu nie pisałam, ale przyznam, że zaglądam codziennie. Cieszę się, że z dnia na dzień przybywa mi czytelników. To naprawdę mobilizuje do działania.
Thank you so much for reading my blog and for your comments ;)

Jestem właśnie w trakcie matur, ale oczywiście od robienia ostatnich powtórek bardziej wolę oglądać i czytać, co nowego w azjatyckim światku...

1.TV:

Tak, muszę przyznać się, że od polskich kanałów wolę te poświęcone Korei Południowej, czyli Arirang TV i KBS World. Gdybym tylko mogła, to pewnie non stop oglądałabym programy o k-popie i innych rzeczach dotyczących tamtejszego show biznesu. Moje ulubione programy na Arirang'u (jeśli tak to można odmienić) to przede wszystkim "Pops in Seoul", "Showbiz Korea" i "Simply K-pop". Tłumaczę sobie to tym, że mogę podszkolić angielski i nauczyć się nowych słówek po koreańsku ^^ ( jeśli ktoś nie wie - te kanały telewizyjne przeznaczone są głównie dla obcokrajowców, więc prowadzi się je po angielsku, ewentualnie przy wywiadach wstawia się angielskie napisy).
Ach, Daniel z Dalmatian, prowadzący "Pops..." - dzięki niemu codziennie rano chce mi się wstać, poza tym oglądam jeszcze powtórki o 12.30 i 18.30... Tak, pewnie to już można nazwać nałogiem ;)

Yes, probably I'm addicted... I love watching korean TV, for example Arirang TV and KBS World. My favourite programs are 'Pops in Seoul', 'Showbiz Korea' and 'Simply K-pop.
And I like so much VJ Daniel from Dalmatian ^^


2. Dramy:

Zbliżają się wakacje, więc planuję nadrobić moje zaległości w tej kwestii, zwłaszcza jeśli chodzi o te koreańskie - dotychczas do końca obejrzałam tylko jedną, a mianowicie "You're Beautiful" ;) Kto nie widział, to najwyższy czas naprawić ten błąd. Mój ulubiony moment to oczywiście ten ze świnią, ale genialnych przykładów można by mnożyć ;)

Last I watched a great korean drama ( korean serial/series ) 'You're Beautiful'. My favourite moment - Hwang Tae Kyung with a pig, of course ;)

Oto filmiki znalezione na YT ( osobiście - uwielbiam )

Jedne z najlepszych scen... ta ze świnią też jest, he he ;)
The best scenes... a moment with a pig too ;)


 Jang Geun Suk i jego aktorski geniusz ;) Bez tych min nie byłoby tej dramy:
Jang Geun Suk is a great actor... and his faces in this drama - genius


Oczywiście uwielbiam wszystkich, którzy grali w tej dramie - przyznaję się, że jestem fanką CN Blue i FT Island.
I like all actors in this drama, because I'm a big fan of CN Blue and FT Island.

3. Znalezione na stronie Etude House:

O Etude House usłyszałam przy okazji poznania SHINee. Chciałabym kiedyś być w tym sklepie - sądząc po zdjęciach, można tam się czuć jak w bajce ^^
Etude House - like in fairytale ?



Nie o tym jednak chciałam pisać. Wcześniej chyba nie było tego napisu. Oto co mnie zainteresowało:



Tak, polski akcent w Korei, tym razem w przemyśle kosmetycznym ;) Nie wiem jak wy, ale ja jednak cieszę się w takich chwilach.
It's about Poland ^^ I proud that Chopin is famous in Korea ( and in Japan too ).

Pozdrawiam.
Lots of love.



sobota, 5 listopada 2011

Otomen

Chciałabym podzielić się wrażeniami na temat 12-odcinkowej japońskiej dramy "Otomen". Nie jestem w stanie wyrazić tego uczucia słowami, praktycznie co chwilę mam wrażenie, że brzuch pęknie mi ze śmiechu =D Właściwie to moja pierwsza drama, w którą się tak wciągnęłam i nie chcę przestać.


"Otomen to typ chłopaka, który posiada dziewczęce hobby, gusta a także potrafi myśleć w podobny sposób. Jest wrażliwy, uwielbia otaczać się ślicznymi rzeczami, kocha słodycze, szyje oraz gotuje niczym profesjonalista. Innymi słowy, idealny mąż i idealna żona w jednym. Kiedy Masamune Asuka był młodym chłopcem, jego ojciec postanowił zostać kobietą i uciekł z domu. Przerażona matka robiła wszystko, żeby syn nie poszedł w ślady ojca i zamiast tego stał się bardziej męski niż ktokolwiek inny. Obecnie Asuka jest świetnym zawodnikiem kendo. Jest bardzo podziwiany. W zaciszu domowym uwielbia jednak gotować, wyszywać oraz czytać mangi shojo. Kiedy do jego klasy trafia nowa uczennica, Miyakozuka Ryo, grozi mu odkrycie jego tajemnicy" (info ze strony love-drama.pl)

To krótkie streszczenie mnie zaintrygowało, więc zaczęłam to oglądać. Początkowo ma się "dziwne wrażenie", bo to serial nietypowy, po obejrzeniu 1. odcinka wydawało mi się to za sztuczne. Teraz jednak uważam, iż wszystko jest przekomiczne, groteskowe (ja nazywam to jako mocno przerysowane). Postacie -  bardzo sympatyczne i ciężko się zdecydować, którą lubię najbardziej, ale oczywiście głównego bohatera ( gra go Masaki Osada ^^ ) nie da się nie uwielbiać ;)


Bohaterowie (moje własne charakterystki wybranych postaci ):

Asuka Masamune - tytułowy otomen (choć w serialu jest ich więcej ;), reprezentuje szkołę na zawodach kendo ( nieźle macha tym bambusem ;) dokładnie ten kijek nazywa się shinai;
Asuka, choć wychowany na silnego, japońskiego chłopca, mimo wszystko w duchu jest kawaii, wrażliwy na piękno, bardzo pomocny, a przede wszystkim szczery. Czyli... ideał, który raczej nie istnieje ;(





Ryo Miyakozuka - wychowywana twardą, ojcowską ręką przez nauczyciela kendo (a także policjanta w jednej osobie), więc jeśli chodzi o typowo kobiece zajęcia tj. gotowanie, szydełkowanie, to straszna z niej niezdara. Umie za to świetnie walczyć, więc gdy tylko ktoś zostanie napadnięty przez bandę, potrafi dać w pysk złoczyńcom ;)






Tonomine Hajime - rywal Asuki, wygląda na chłodnego i niedostępnego, ale tak naprawdę to mistrz make-upu i fryzjerstwa! Naprawdę. Lubię go za tą tajemniczość...


Tachibana Juta - mangaka; chłopak, który podgląda Asukę i Ryo, tworząc o nich mangę "Love Chick", która zdobyła nawet nagrodę ( o tym w odc. 7 - Tachibana jako sweet lolita !? To trzeba zobaczyć!)


Ariake Yamato - właściwie od zawsze ludzie mówią mu, że wygląda jak dziewczyna (ciężko zaprzeczyć ;), więc chce się zmienić i być tak "męski" jak jego sensei, Asuka. W jednym z odcinków jednak zostaje wybrany na reprezentanta na konkursie dla dziewczyn (poniżej obrazek Ariake wystrojonego w kimonko)

Isono Katsuo - klasa traktuje go jak "jelenia", z którego zawsze można się wyśmiewać. Sam w sobie jest przekomiczny, o czym można się przekonać po kilku odcinkach. Jego zachowanie chwilami bawi mnie do łez... Gościu jest genialny...


 Nauczyciel angielskiego - nazwany w 11 odc. "Obama-sensei"( taa, ja to podobieństwo do prezydenta USA zauważyłam od razu, jak go pierwszy raz zobaczyłam =), jego angielski mnie rozwala...




Niestety, gdybym chciała opisać wszystkich, w dodatku bardzo dokładnie, wyszłaby pewnie epopeja, ale nie chce konkurować z Mickiewiczem ;)
Zdaje sobie sprawę, że nie każdemu może się to spodobać.
Mimo wszystko zachęcam, by wsiąknąć na dłużej (w tą dramę), bo rozkręca się dopiero w kolejnych odcinkach (jest odcinek o duchach, nawiązania i parodie do innych filmów i dram, choćby "Harrego Pottera"czy "Hana Yori Dango"; dużo scen, w których trenują kendo, a przede wszystkim dużo okazji do śmiechu ). To ciekawa propozycja na długie jesienne wieczory...

Animated Hello Kitty Wink